Co kraj to obyczaj powiedział ktoś i to bardzo słusznie!A że obyczaj różny, widać nawet jeśli chodzi o prostą czynność jaką jest picie herbaty.
Kiedy byłam w Indiach i Nepalu, miałam przyjemność przekonać się na czym polagają tutejsze zwyczaje. Przygotowywana z dużą pieczołowitością herbata, smakuje zupenie inaczej niż zalana wrzątkiem torebka.
W Indiach pije się czaj(chai), w odmianie herbaty czarnej wraz mlekiem nazywana jest też milk tea. Północ kraju preferuje herbatę zieloną, natomiast w pozostałych częściach kraju podaje się herbatę czarną. Na zatłoczonych uliczkach można co krok spotkać ulicznych sprzedawców herbaty, mocnej czarnej podawanej z mlekiem, cukrem oraz wzbogaconą aromatem przypraw korzennych:cynamonem, goździkami, kardamonem, imbirem, pieprzem, a nawet chili. Herbatę w stylu indyjskim można przygotować w następujący sposób. Najpierw gotuje się wodę. Kiedy zaczyna się gotować wsypuje się herbatę, kardamon, szafran, różne zioła albo chai masala czyli specjalną mieszankę przypraw do herbaty. W ostatniej fazie gotowania wlewa się zimne, koniecznie tłuste mleko w ilości takiej ile jest wody. Kiedy mleko się zagotuje herbata jest już gotowa.
Herbatę z mlekiem pije się nie tylko w Indiach, ale w całym rejonie Himalajów po stepy i wyżynę mongolską. Mleko czasem bywa z jaka(niekiedy jest to masło) albo krowy. Koczownicy przeróżnych nacji niekiedy używają soli zamiast cukru. W położonym u stóp Himalajów Nepalu oprócz słodkiej milk tea bardzo popularna jest herbata czarna z dużą ilością soku z cytryny. Istnieją dwa rodzaje herbaty cytrynowej: lemon tea czyli właśnie czarna z sokiem z cytryny mocno posłodzona cukrem trzcinowym oraz hot lemon czyli woda z dodatkiem przypraw soku z cytryny z dodatkiem soli.
Do dyskusji na temat podróży marzeń i kuchni świata zaparszam, na nasze forum kobiet.
eVa
Odnośnik
1 komentarz
Wybierając się w góry powinniśmy pamiętać o tym by ubrać się przede wszystkim wygodnie. Do plecaka obowiązkowo należy włożyć dodatkową parę skarpet(nawet jeśli jest to jednodniowa wycieczka) oraz zapasowe sznurówki(mogą się zerwać podczas naciągania), obowiązkowo nakrycie głowy( chusta, czapeczka i ciepła czapka-idąc w góry nawet w lecie, możemy spotkać się z dość niskimi temperaturami w wyższych partiach), rękawiczki(ciepłe zimowe oraz bezpalcowe w razie konieczności korzystania z drabiek i łańcuchów). Ostatnio bardzo popularne stały się kijki trekkingowe, które znacznie odciążają stawy , szczególnie podczas schodzenia w dół. Kolejnym ważnym elementem wyposażenia jest krem z filtrem UV, ponieważ w wysokich partiach jest bardzo ostre słońce, należy więc smarowć głównie twarz i nos , bierzemy też okulary przeciwsłoneczne a ponadto kubek, najlepiej metalowy, ze względu na niedużą wagę, nóż lub scyzoryk i termos z ciepłą herbatą lub kawą. Nie zapominajmy o latarce(dostępne są czołówki, które zakładamy jak opaskę i nie musimy trzymać w ręku, co jest ważne gdy , np. używamy kijków trekkingowych), bo nigdy nie wiadomo jakie przygody i nieprzewidziane sytuacje mogą nam się przytrafić na szlaku i czy nie będziemy musieli wracać po zmierzchu. Niektórzy biorą ze sobą gwizdek, który może spełniać podwójną funkcję: odstraszająca zwierzynę lub w przypadku naszego zagubienia do wezwania pomocy).Oczywiście do kompletnego wyposażenia potrzebujemy mapy, przewodnika, kompasu lub GPSa oraz apteczki i prowiantu. Nigdy nie wybierajmy się bez apteczki, która bezwzglednie powinna zawierać wodę utlenioną, plastry i bandaż elastyczny, chusteczki higieniczne i odświeżające, papier toaletowy, w miarę możliwości chustę trókątną, folię NRC, środki przeciwbólowe(np. APAP), środki przeciw przeziębieniom jak Aspirin C, Rutinoscorbin oraz witaminy, najlepiej w tabletkach musujących, tabletki na zatrucia pokarmowe, niestrawności i węgiel na biegunki. Nawet jeśli czeka nas krótka wedrówka, powinniśmy pamiętać o apteczce, ważne by miałą ję chociaż jedna osoba z grupy.
Zobaczcie co zabierają ze sobą w góry inni wędrowcy, zerknijcie tu.
eVa
Odnośnik
Liczba komentarzy: 3
Herbatę w krajach arabskich pije się w dużych ilościach. Jej przygotowywanie nie ma nic wspólnego z japońskim ceremoniałem. W dość pojemnym czajniku zagotowuje się wodę z cukrem, natępnie herbaciane liście, w takiej ilości by powstał dość mocny napar. Woda z suszem herbacianym powinna zawrzeć dwu-trzykrotnie. Robi się tak z dwóch względów – higienicznych oraz dla uzyskania klarownego i mocnego naparu. Dzięki tak krótkiemu gotowaniu herbata jest klarowna i przezroczysta. Nakryty serwetką czajnik odstawia się kilkanaście minut w ciepłe miejsce. Do naparu wrzuca się świeże listki mięty lub ziarenka kardamonu. Napar nabiera intensywnej barwy oraz aromatu a fusy opadają na dno.
Kiedy herbata zawiera zaniczyszczenia wrzuca się ją do małych szklaneczek zalewa wrzątkiem i czeka aż zanieczyszczenia wypłyną na górę. Wówczas wylewa się wodę, i oczyszczaoną w ten sposób herbatę wrzuca się do czajnika.
Herbata jest nieodłącznymelementem biesiad i spotkań towarzyskich. Herbaty nie podaje się do posiłków. Do śniadania czy kolacji podaje się wodę. Kawa jest podawana do owoców i deserów, i jest napojem kończącym biesiadę rozpoczętą piciem herbaty.
W Syrii pije się też herbatę zaparzoną z nasionkami anyżku albo kawałkami kory cynamonowej. Podaje się ją głównie kobietom po porodzie, ponieważ wzmacniają naczynia krwionośne, poprawiają krążenie i stymulują laktację. Herbatę z anyżkiem lub cynamonem podaje się kobietom w połogu, raz dwa razy dziennie przez pierwszych 40 tzw. brudnych dni.
Egipcjanie, Syryjczycy oraz Tunezyjczycy nie umawiają się na kawę ale na herbatę i nargile(fajka wodna).
Herbata tunezyjska czy marokańska to herbata zielona, a nie czarna jak np. w Syrii. Inaczej się ją też przygotowuje. Do cynowego czajniczka wrzuca się zielona herbatę, świeżą miętę albo kardamon, uprażone nasiona pinii i garść cukru. Składniki zalewa się wrzątkiem, zawartość czajniczka miesza by rozpuścił się cukier. Zaparzanie trwa ok. 15 minut. Napar przygotowany w ten sposób jest zwykle bardzo słodki.
Do dyskusji o zdrowotnych właściwościach herbaty zapraszamy na nasze FORUM.
eVa
Odnośnik
Brak komentarzy
My kobiety wiemy doskonale, że naszym facetom zdarza się czasem niewinnie pomarzyć o Angelinie Jolie, Claudii Schiffer czy Beyonce. Żadna rozsądna dziewczyna nie potraktuje jednak takich konkurentek jako autentycznego zagrożenia bowiem prawdopodobieństwo, że nasz wylegujący się na kanapie przed telewizorem lub ekranem monitora „Misio” wpadnie przypadkiem w oko hollywodzkm uwodzicielkom jest jak jeden do miliona. Niestety, nie żyjemy w próżni i musimy liczyć się z faktem, że istnieje wokół nas kilka kobiet, które mogą być całkiem realnym zagrożeniem dla naszego związku. Niebezpieczeństwo kryje się często tam gdzie się go najmniej spodziewamy …
Ale bez paniki, są sposoby na to by rozpoznać potencjalne rywalki i aby w porę zaradzić katastrofie.
Rywalka numer 1 – Mamuśka
Mama, jaka by ona nie była, jest bardzo ważną postacią w życiu każdej i każdego z nas. Ale uwaga „Mamuśka” może być także niebezpieczna i co najgorsze ukrywać swoją prawdziwą naturę pod wieloma maskami.
„Teściowa z powołania” - jej karykatury znajdziemy dosłownie wszędzie, zadomowiła się doskonale nie tylko w opowieściach opowiadanych od wieków przez sfrustrowane mężatki, dobrze się miewa także w literaturze i sztuce. Jak ją rozpoznać ? To nic trudnego. Nienawidzi tego co robisz i jak robisz. Komentuje twój strój, wystrój waszego domu i wychowanie waszych dzieci. Sprawdza porządek w szafkach i zagląda ci do garnków – jej cel jest prosty i jasny: na każdym kroku udowodnić Ci, ze nie jesteś dość dobra dla jej kochanego syneczka.
„Kochana Mamcia” - ten przypadek trudniej rozpoznać. Gdy ją bowiem poznajesz jest sympatyczna i słodka. Prawdziwy Anioł Często do was wpada przynosząc różne przydatne drobiazgi do domu lub świeże ciasteczka prosto z pieca. Popilnuje dzieci gdy chcecie wyjść do kina, zrobi zakupy dla całej rodziny gdy wszyscy leżycie złożeni chorobą. Myślisz, że zyskałaś właśnie nową przyjaciółkę ? Nic bardziej błędnego. Szok przychodzi najczęściej niespodziewanie. Nagle dowiadujesz się, że masz już zaplanowane wakacje i wszystkie weekendy i święta na najbliższe pięć lat. Nawet się nie obejrzysz gdy krok po kroku „Kochana Mamcia” przejmie całą, niepodzielną kontrolę nie tylko w waszym domu, ale i we wszystkich innych sferach waszego rodzinnego życia.
Rywalka numer dwa – jego najlepsza kumpelka
Och tak wszystkie znamy te opowieści. Jest sobie zawsze jakaś tam Ola czy Zosia, którą nasz facet zna od piaskownicy i z którą nic ale to absolutnie nic prócz przyjaźni go nigdy nie łączyło. No dobrze, ale to jego wersja. Jak to wygląda z jej perspektywy ? Czy wspólne budowanie zamków z piasku było z jej strony także takie niewinne ? Czy wręcz przeciwnie? Może marzyła o tym, że kiedyś nasz luby jej taki całkiem już prawdziwy zamek zafunduje? Trzeba się liczyć z tym, że spędzili z sobą całą masę życia. Opłakiwali wspólnie śmierć swoich pierwszych własnych zwierzątek, razem zwalczali pierwsze pryszcze, razem jeździli na koncerty, zwierzali się sobie ze swoich pierwszych erotycznych fascynacji. Co robić? Przede wszystkim -bądź czujna. Wciel w życie pewną znaną maksymę : poznaj dobrze swoich przyjaciół , ale jeszcze lepiej wrogów. Spróbuj ją nie tylko dokładnie poznać, ale spróbuj się z nią także zaprzyjaźnić. Daj jej odczuć, ze jej pozycja najlepszej kumpelki twojego faceta nie jest z twojej strony w żaden sposób zagrożona. Przy okazji możesz wspomnieć, że twój mężczyzna zawsze powtarza, że „ świetnie mu się z tobą rozmawia i że , całe życie byłaś dla niego jak siostra, której niestety nie miał”. To sprytne przeniesienie relacji między nimi na poziom bratersko - siostrzany powinno doskonale ochłodzić jej wszelkie pozakumplowskie zapędy.
Rywalka numer 3 – jego wstrętna EX
Jeżeli byli ze sobą długo, mają zapewne ten sam krąg przyjaciół i znajomych – a więc spotkań może nie dać się uniknąć. I nawet się nie staraj . Nie ma silniejszego przesłania dla kobiety niż inna kobieta u boku jej byłego mężczyzny. Nie staraj się jednak z nią zaprzyjaźniać. Bądź grzeczna, ale zdystansowana. Choć twój chłopak obecnie psy na niej wiesza nigdy nie dowiesz się jak to tam kiedyś między nimi było. Z jakichś przecież powodów spędzili z sobą kawałek życia. Nie staraj się z nią porównywać. Nie staraj się do niej upodobnić. Przyjmij za fakt, że jego ex to zamknięta historia. Inaczej wpadniesz w obsesje. Dopiero niedawno się rozstali i ona wydzwania do niego z każdą błahostką, a co najgorsze jemu wydaje się to wcale nie przeszkadzać ? Wiemy, trudno to wytrzymać. Ale postaraj się to ignorować. Stare nawyki trudno wykorzenić po obu stronach. Następnym razem gdy twój facet będzie do niej pędził naprawiać kran – zaoferuj się, że ty to chętnie zrobisz. Możesz nam wierzyć, ze jej mina kiedy zobaczy jak świetnie radzisz sobie z takimi problemami będzie warta pospiesznych konsultacji w czasie dojazdu do jej mieszkania z wszystkimi hydraulikami w mieście. Możesz też być pewna, ze następnym razem dobrze się zastanowi ,nim znowu zadzwoni z prośbą o pomoc.
Chcesz o tym porozmawiać ? Zapraszamy do rozmowy na nasze forum kobiet.
Vausti
Odnośnik
Brak komentarzy
Dzisiaj w Krakowie szaleją żywioły…Wtajemniczeni wiedzą, że mówię o Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły. Dziś trzeci i ostatni dzień festiwalu, ale pierwszy naszej wirtualnej podróży na stronie nowego bloga…
My w naszą podróż musimy zabrać pomysły i wiedzę, ale zupełnie co innego zabierzemy w kilkudniową podróż w góry i właśnie dziś kilka słów o takiej wyprawie.
Nieważne czy jedziemy w góry na jeden czy na kilka dni, mamy po prostu być dobrze przygotowani, żeby ani zmienne warunki pogodowe ani niespodziewane kontuzje nie zepsuły nam wędrówki, ani tym bardziej nie stanowiły dla nas jakiegoś szczególnego zagrożenia. Jak więc dobrze przygotować się do jednodniowego lub dłuższego wyjazdu w góry? Przede wszystkim należy na bieżąco dbać o kondycję, żeby w trakcie wędrowania nie okazało się, że nie dajemy rady nawet na prostych szlakach.
Co powinnyśmy zabrać?
Plecak
To zdecydowanie, oprócz butów, podstawowy element wyposażenia turysty. Na wyjazdy krótkie, jedno- dwudniowe wystarczy plecak o pojemności 30-35 litrów, na dłuższe do 10 dni 65-70 litrowy. Najważniejsze by plecak był wygodny, nie uwierał w plecy i nie krępował ruchów. Dobre wyprofilowanie powinno zapewnić odpowiednią wentylację, dzięki czemu nie powinniśmy się zbytnio pocić. Bardzo ważnym elementem są często niedoceniane kieszenie; szczególnie bardzo dobrym rozwiązaniem są zewnętrzne kieszenie boczne, do których możemy włożyć, np.butelkę z wodą.
Buty
To od ich wygody zależy przyjemność i jakość wędrowania.Gdy są nieodpowiednio dobrane, mogą całkowicie zepsuć wycieczkę, a jak wiemy nie ma nic gorszego niż obtarte stopy. Dlatego warto zainwestować w dobre buty trekkingowe, co to z całą pewnością wydatek na kilka sezonów. Wybierając buty należy zwrócić uwagę na to z jakiego materiału zostały wykonane, najlepiej by był to materiał oddychający typu membranowego(np.goretex), który zapewnia dobrą wentylację i odprowadza wilogoć. Podeszwa buta najlepiej by była antypoślizgowa vibramowa, choć na mokrych kamieniach często to nie wystarcza. Podeszwa nie powinna być zbyt cienka abyśmy nie czuli każdego kamienia pod stopą, ani też nie może być zbyt twarda, bo nie będzie się dopasowywać do podłoża. I jeszcze jeden szczegół, który często nam umyka, to czubki butów. Przy częstym wędrowaniu szczególnie po skalistych terenach czubki butów się zdzierają, tak więc warto szukać modeli z zabezpieczeniem przodu. Warto przed wyjściem na szlak zaimpregnować buty. Środki do impregnacji można nabyć w kazdym sklepie turystycznym, kosztują ok. 20zł, i dobrze podczas wędówki mieć je ze sobą.
Kurtka, ubiór
Powinna być nieprzemakalna. Na rynku jest bardzo szeroki wybór kurtek, o różnym stopniu nieprzemakalności. Ważne też by łatwo się dopasowywała do naszych ruchów. Można to sprawdzić zakladając kaptur i skręcając głowę w bok, jeżeli po odwróceniu głowy kaptur wędruje za głową, jest to dobry model. Gdy jest inaczej, tzn. gdy przy odwróceniu głowy zobaczymy wnętrze kaptura, mamy do czynienia z troszkę gorszym modelem.
Warto zabrać ze sobą polar, są lekkie, ciepłe, o dobrej wentylacji i co więcej szybko schną. Jeśli wędrujemy latem, to na pewno należy zadbać o to by mieć lekkie bawełniane koszulki, najlepiej zakrywające ramiona, by pasy barkowe plecaka się nie wrzynały w skórę. Spodnie też powinny być wygodne i luźne, nie polecam wędrowania w dżinsach, które nie tylko krępują ruchy, w czasie upałów przyklejaja się do spoconego ciała i niestety wolno schną gdy przemokniemy(robią się wtedy sztywne i ciężkie). I zawsze miejmy ze sobą skarpety na zmianę. Spocona czy przemoczona stopa, łatwiej może ulegać wszelkim otarciom.
Pozostałe wyposażenie
Wybierając się w góry powinniśmy pamiętać o tym, by ubrać się przede wszystkim wygodnie. Do plecaka obowiązkowo należy włożyć dodatkową parę skarpet(nawet jeśli jest to jednodniowa wycieczka) oraz zapasowe sznurówki(mogą się zerwać podczas naciągania), obowiązkowo nakrycie głowy( chusta, czapeczka i ciepła czapka-idąc w góry nawet w lecie, możemy spotkać się z dość niskimi temperaturami w wyższych partiach), rękawiczki(ciepłe zimowe oraz bezpalcowe w razie konieczności korzystania z drabiek i łańcuchów).
Cała przyjemność wędrowania zależy od tego czy czujemy się komfortowo i bezpiecznie. Warto zatem zainwestować w dobre wyposażenie, bo to na pewno wpłynie na jakość wszystkich wycieczek. Jakie jest Wasze wyposażenie i co zwykle ze sobą zabieracie na wyprawy górskie?Zapraszamy do dyskusji na nasze FORUM KOBIET.
eVa
Odnośnik
Brak komentarzy